dr Jerzy Kuczyński
Planetarium Śląskie
Chorzów
kuczyn@interia.pl

Współpraca z czasopismem PAU

Szanowni Państwo,
Chciałbym Państwa zaprosić do współpracy z czasopismem, poświęconym tematyce edukacyjnej. Czasopismo ma charakter naukowy choć niestety b. nisko punktowane (1 punkt, mamy nadzieję że w przyszłości punktacja będzie wyższa) jest wydawane przez Wydawnictwo Polskiej Akademii Umiejętności i przez tą Akademię firmowane. Mimo niskiej punktacji zapraszam do współpracy ze względu na to, że problemy edukacyjne wydają się mieć zasadnicze znaczenie dla przyszłości – jeżeli już nie naszej to naszych dzieci i wnuków, a wydaje się że dzieje się w tej dziedzinie bardzo źle. Stąd prośba o potraktowanie ewentualnego wkładu w nasze czasopismo jako przyczynku do dobra wspólnego i a nie jako elementu kariery naukowej.

(zobacz cały artykuł...)

Czasopismo jest półrocznikiem i nazywa się „Opinie edukacyjne Polskiej Akademii Umiejętności” (skan okładki poniżej) z podtytułem „Prace Komisji PAU do oceny podręczników szkolnych” . Jako „Prace Komisji ...” ukazuje się jako tom IX - początkowo pismo ukazywało się incydentalnie, potem jako rocznik ciągle „grubnąc” zostało zmienione na półrocznik. Tom IX ma formę książkową typowego formatu objętość 20.25 arkuszy wydawniczych, liczy 323 stron i został wydany w nakładzie 300 egzemplarzy. Jego tekst będzie prawdopodobnie udostępniany w wersji elektronicznej. To ostatnie stanowi pewien problem ze względu na to, że wersja elektroniczna jest bezpłatna i jak uważa Wydawnictwo stanowi konkurencję sprzedaży wersji papierowej. Wydaje się jednak, że w najbliższym czasie problem uda się rozwiązać (w końcu czasopismu nie ma charakteru komercyjnego i jest dotowane; być może tom IX jest już udostępniony – jak będę w Krakowie pod koniec lutego to sprawdzę jak z tym jest). Początkowo w piśmie zamieszczano tylko recenzje podręczników szkolnych. Potem zaczęto zamieszczać artykuły. W tomie IX jest ich cztery – Zasady dopuszczania do użytku podręczników szkolnych (D. Rott), Komunikowanie wizualne w podręczniku szkolnym (M. Kawka), Polska narracja podręcznikowa w świetle Polsko – Ukraińskiej Komisji Ekspertów do spraw … (K. Sanojca), oraz Błędy i usterki w podręcznikach do nauczania biologii (A. Dziedzicka).

Jak łatwo się domyśleć recenzji podręczników jest do publikacji aż za dużo, bo to jest normalną działalnością Komisji. Konkretnie Komisja ma około 10 posiedzeń w roku (zwykle ostatni wtorek miesiąca w siedzibie PAU przy ulicy Sławkowskiej 17 w Krakowie, najbliższe 26 lutego) i na każdym jest referowanych kilka recenzji, które następnie są publikowane. Np. fizycy zreferowali już wszystkie aktualnie dopuszczone do użytku podręczniki na poziomie podstawowym (pozostały do poziomu zaawansowanego). Problemem jest pewien brak artykułów „teoretycznych”, przede wszystkim dotyczących teorii podręcznika – chcielibyśmy spróbować wypracować zasady i reguły jakie powinny spełniać podręczniki szkolne, i w tej dziedzinie jak na razie udało się osiągnąć niewiele (np. ustalono, że podręcznik powinien zawierać indeks, źródła ilustracji itp. czyli raczej mało oryginalne wymagania) i na koncepcjach dotyczących tego problemu zależało by nam najbardziej. Nie znaczy to, że do tego ograniczają się nasze zamierzenia. Czasopismo ma ambicję stania się ogólnym forum dyskusyjnym dotyczącym dydaktyki i edukacji. Oczywiście na poziomie naukowym – zamieszczane teksty są recenzowane a forma wymaga abstactu po angielsku. Z tego powodu oczekuję tekstów na tematy dydaktyczne o możliwie szerokim spektrum. W szczególności zależy nam (mi ?) na poszerzeniu grona Autorów w tym o osoby z zagranicznymi afiliacjami np. opisujących m.in. systemy edukacyjne i prawne dotyczące edukacji obowiązujące w innych krajach. Tekst może być po polsku z angielskim abstraktem lub całkowicie po angielsku. W tym ostatnim przypadku prawdopodobnie nastąpi tłumaczenie głównego tekstu na język polski – nie jest jeszcze zdecydowane czy będą się ukazywać całkowicie angielskie teksty. Proponowane teksty powinny być możliwie krótkie a więc 5-8 stron maszynopisu (czasopismo ma już formę sporej książki i ciągle ma tendencje do „puchnięcia”) jednak dłuższe też są akceptowalne. Teksty opublikowane są symbolicznie honorowane – około 300 zł za tekst, plus wspomniany jeden punkt. Oczywiście wszystkie teksty będą recenzowane i akceptowane dopiero po pozytywnych recenzjach. I w związku z tym pojawia się również problem recenzentów. Bardzo proszę zainteresowanych o wyrażenie zgody na podjęcie obowiązków recenzenta (wyrażenie zainteresowania taką działalnością). Osoby wyrażająca zgodę na podjęcie obowiązków recenzenta proszone są o zgłoszenie takiej zgody wraz ze wskazaniem zakresu tematycznego jakiego zgoda dotyczy. Zawiadomienie o takiej zgodzie może zostać przekazane na mój adres elektroniczny. Z góry dziękuję wszystkim za podjęcie współpracy z naszym pismem.

Z wyrazami szacunku i najlepszymi pozdrowieniami
Jerzy Kuczyński, Chorzów 05.02.2013


Galaktyki

W dobrych warunkach widoczności, czyli daleko od wszelkich świateł, zobaczymy na niebie szeroką wstęgę – Mleczną Drogę czyli Galaktykę. Nazwa tej smugi pochodzi od słowa mleko. Starożytni Grecy opowiadali bowiem, że powstała ona z mleka Hery. Miała ona karmić piersią małego Herkulesa, gdy nagle została uświadomiona, że ten ostatni jest dzieckiem Zeusa. Wyrwała więc sutek z jego ust a mleko rozlało się tworząc Galaktykę. Obecnie słowo kojarzy się jednak nie tyle z mlekiem co ogromną ilością gwiazd, niekoniecznie, astronomicznych. I w gruncie rzeczy skojarzenie dobre.

(zobacz cały artykuł...)

Każda galaktyka zawiera gwiazdy i to w dużej ilości. Wielkie, takie jak Mleczna Droga zawierają setki miliardów gwiazd. Gdyby rozdzielić gwiazdy takiej dużej galaktyki między wszystkich ludzi żyjących na Ziemi to na każdego wypadło by po kilkadziesiąt gwiazd każda o rozmiarach zbliżonych do Słońca. Galaktyki są więc ogromne. Ale nie wszystkie są aż tak duże. Są bowiem i galaktyki karłowate. Niektóre zawierają kilka milionów gwiazd przy średnicy zaledwie setek lat świetlnych. Podobne rozmiary mają tzw. gromady kuliste gwiazd liczące w skrajnych przypadkach znacznie powyżej miliona gwiazd.

Zachodzi więc pytanie co to jest galaktyka i czym różni się od gromad gwiazd będących częściami składowymi dużych galaktyk. Przede wszystkim galaktyki są zwykle większe i nawet najmniejsze z nich mają kilkaset lat świetlnych średnicy. Oczywiście te większe mają rozmiary tysięcy a największe setek tysięcy lat świetlnych. Jednak dolna granica rozmiarów bardzo małych galaktyk jest bardzo bliska rozmiarów gromad gwiazdowych. Najmniejsza obecnie znana galaktyka Segue1 ma średnicę około 200 lat świetlnych czyli bardzo bliską rozmiarów olbrzymich gromad kulistych. Warto dodać, tak małe galaktyki świecą kilkadziesiąt razy słabiej od tych wielkich gromad kulistych. Są więc od nich znacznie mniej okazałe i trudniejsze do wykrycia. Jest jednak pewna dość zasadnicza różnica między galaktyką a gromadą gwiazdową.

Wszystkie gwiazdy tworzące gromadę powstają jednocześnie. Gromada gwiazd składa się z gwiazd będących rówieśnikami. Nie znaczy to wprawdzie, że wszystkie starzeją się równocześnie jednak ich wiek liczony czasem od ich powstanie jest praktycznie jednakowy. To ostatnie zastrzeżenie jest o tyle istotne, że gwiazdy w odróżnieniu od ludzi nie mają „typowego” czasu życia. Wprost przeciwnie czas życia gwiazdy bardzo zależy od jej wielkości, a konkretnie masy. I tak gwiazda bardzo duża, o masie dziesiątki razy większej od masy Słońca „żyje” miliony lat. Wydaje się to dużo ale Słońce już istnieje prawie pięć miliardów lat a ma przed sobą jeszcze drugie tyle. Gwiazda o masie dziesięciokrotnie mniejszej będzie trwać nawet setki miliardów lat! A więc dziesiątki tysięcy razy dłużej od swej zaledwie setki razy masywniejszej siostry. Dla specjalistów od gwiazd gromady kuliste to znakomity poligon do badania ewolucji gwiazd. Składając się z gwiazd o tym samym wieku liczonym w latach zawierają bardzo młode gwiazdy o niewielkiej masie, dojrzałe gwiazdy o masach pośrednich, „zgrzybiałe staruszki” o nieco większych masach i pozostałości po gwiazdach o dużej masie.

Zupełnie inaczej zachowują się gwiazdy składające się na galaktykę. W galaktyce gwiazdy powstają w różnych momentach, w praktyce przez cały czas istnienia galaktyki. Dlatego galaktyka zawiera gwiazdy różnych „populacji” czyli gwiazdy powstałe w różnych momentach istnienia galaktyki. To ostatnie ze względu na to, że w trakcie życia galaktyki zdarzają się okresy bardziej i mniej intensywnej gwiazdogenezy. Zawiera również inne niż gwiazdy składniki, w tym oczywiście mgławice gazu i pyłu stanowiące „magazyn surowca” z którego powstają nowe gwiazdy. Ale nie tylko to.

W prawdziwej galaktyce obok tego wszystkiego co możemy zobaczyć w teleskopach znajduje się jeszcze tak zwana ciemna materia. Tajemnicza, bo nie wiadomo z czego się składająca nie świecąca materia. Jest jej przy tym niemało. W dużych galaktykach spiralnych zwykle około dziesięciu razy więcej niż tego co widać czyli gwiazd gazu i pyłu międzygwiazdowego i mgławic. W dużych galaktykach stwierdzenie istnienia tej tajemniczej materii nie nastręcza zbyt wielu kłopotów. Po prostu widać (oczywiście w teleskopie, a tak naprawdę w wyniku odpowiednich pomiarów) jak siłą wytwarzanej przez siebie grawitacji materia ta wpływa na ruch widocznych fragmentów galaktyki czyli gwiazd i ich gromad. W mniejszych galaktykach taki pomiar nastręcza zwykle trochę problemów ale ze względu na sposób w jaki powstają galaktyki uważamy że i w nich powinna znajdować się niemała ilość owej ciemniej materii. Tu warto zauważyć, uważa się ze galaktyki powstają w miejscach gdzie jest sporo owej ciemnej materii która siłą swej grawitacji skupia gaz z którego powstają gwiazdy.

Jak z tego widać galaktyki to obiekty dość skomplikowane, złożone z wielu różnych składników i mające ciekawą historię. Ta ostatnie jest tym bardziej ciekawa, że z zasady obfituje w bardzo dramatyczne wydarzenia. Jak by jednak nie było w skład galaktyk wchodzą gwiazdy i to właśnie one są tym najbardziej rzucającym się w oczy składnikiem galaktyk. Do tego stopnia, że często utożsamia się galaktykę ze zbiorowiskiem gwiazd. Jak jednak widać niesłusznie. Wprawdzie patrząc przez teleskop (albo po prostu na zdjęciu) na galaktykę widzimy głównie gwiazdy, jednak nie one stanowią o istocie tego typu obiektów. Ważniejsza wydaje się ciemna materia i ewolucja. Ta ostatnia z dwu względów. Pierwszy z nich to fakt, że galaktyki stanowią, jak się wydaje, główny składnik Wszechświata a więc ich ewolucja to jednocześnie ewolucja Wszechświata. Drugi powód, jest z punktu widzenia astronomii mniej ważny. Ale dla nas ludzi ma zasadnicze znaczenie. Ewolucja Galaktyki (galaktyka pisana z dużej litery oznacza nasz Galaktykę czyli Mleczną Drogę) umożliwiła powstanie gwiazd typu Słońca, planet typu Ziemi a w konsekwencji uwarunkowała istnienie nas samych. Warto bowiem zwrócić uwagę, że w pierwszym pokoleniu gwiazda o własnościach Słońca i planeta typu Ziemi powstać nie może. A więc na powstanie nas złożyć się musiała skomplikowana ewolucja Galaktyki.


Nobel z astronomii

W tym roku nagrodę Nobla otrzymali astronomowie. Saul Perlmutter otrzymał połowę, a drugą połową podzielili się Brian Schmidt i Adam Riess.

Nagrodę otrzymali za odkrycie, jak na Nobla bardzo nowe, bo sprzed 13 lat. Dokładniej, praca Prlmuttera (i 21 współautorów; jak na pracę ,,przewracającą” obraz świata 22 autorów to nie za wiele!!) ukazała się 1 stycznia 1998 r. w Nature. Może więc warto trochę refleksji sprawie poświecić (pozostali Nobliści byli ,,równoległymi” odkrywcami).

Otóż kilkanaście lat temu w kosmologii, czyli nauce o Wszechświecie jako całości, był pewien kłopot. Astronomowie mierzyli prędkość oddalania się galaktyk, czyli tzw. stałą Hubble’a.

Pobierz cały artykuł w wersji pdf.


Poprzednia strona: Sebastian Hadryan Następna strona: Maria Pańków